03.08.12, 10:51

Witold Graboś: Tylko telewizja publiczna może być antidotum na ten chaos medialny...

Witold Graboś
fot.: KRRiT

Rozmowa z Witoldem Grabosiem, Członkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. 

Kuba Wajdzik: „Tyle misji ile abonamentu” – mawiał kiedyś jeden z Prezesów TVP. No i po kilkunastu latach znów wracamy do punktu wyjścia. Coś się zmieniło od tego czasu?

Witold Graboś: Zmieniło się. Samo hasło okazało się fałszywe. Jeżeli potraktować je poważnie, to mielibyśmy tylko 12,7% misji w  programie telewizji publicznej – tej wielkości wpływy są z abonamentu. Ale to nie jest prawda. Telewizja publiczna jest instytucją, która realizuje publiczną misję. I również inne wpływy (w tym głównie reklamowe) są wykorzystywane do realizowania owej misji. Powracamy więc do tego zagadnienia w zupełnie innej sytuacji. Podstawową kwestią jest dziś finansowanie mediów publicznych w Polsce. Ten problem jest nierozwiązany od lat i jest przedmiotem sporu, w dodatku sporu bardzo niebezpiecznego. Nie widać jasnego i prostego rozwiązania. Kiedy media publiczne spotykają się z  realną groźbą utraty płynności fi nansowej należy bić na alarm.

KW: No właśnie, jaka jest więc recepta na rozwiązanie tej sytuacji?
WG: Recepta jest dość prosta. 

KW: Chyba jednak nie jest taka prosta, skoro od lat tej sprawy nie załatwiliśmy.
WG: Nie musimy niczego wymyślać, dlatego że w wielu krajach wprowadzono przepisy dotyczące opłaty medialnej i one doskonale funkcjonują. Możemy wziąć przykład choćby z Czech, gdzie lista zobowiązań do płacenia wynika z opłat energetycznych. Możemy wziąć przykład z Niemiec, że już o Wielkiej Brytanii nie wspomnę.

KW: To czemu tego nie zrobiliśmy przez tyle lat? Czemu premier naszego państwa odradzał swego czasu płacenie abonamentu? 
WG: To jest pytanie do parlamentarzystów. Krajowa Rada nie ma inicjatywy legislacyjnej. My służymy każdemu, kto z taką inicjatywą wystąpi. Możemy nawet każdemu przygotować taki projekt merytorycznie – niezależnie od jego opcji politycznej. 

KW: Ale czemu nie ma do tego dobrej atmosfery? Od czego to zależy?
WG: Przyczyną tej sytuacji jest spór o media publiczne, którego powstanie jest całkiem naturalne. Dopóki mamy o co się spierać, wszystko jest w porządku. Spór wynika także z tendencji  politycznej oraz z pewnej niechęci do telewizji publicznej. Bo tak naprawdę, gdyby telewizja publiczna wypełniała w doskonały sposób misję, to nikt w Polsce nie byłby z niej zadowolony. Mam na myśli głównie środowiska publiczne i polityczne. Tego typu niezadowolenie już widać i powstał  mit, że trzeba uczynić telewizję publiczną słabszą i mniej znaczącą.

KW: Ale dobre telewizje publiczne na świecie są mocne. 
WG: Są mocne, są silne. 

KW: Obserwował Pan zapewne BBC od kulis. Ja też. Byłem pod ogromnym wrażeniem. Na Woronicza nie jestem już pod takim wrażeniem. 
WG: Ale jak mamy zareagować, kiedy na spotkaniu z nadawcami lokalnymi, podczas Konferencji PIKE pada  stwierdzenie, że utrzymujemy molocha. To już nie jest moloch. Pracuje w nim 3800 osób. Można zwolnić jeszcze 300 ludzi i co? Ludzie pójdą na bezrobocie, a państwo utrzyma ich z zasiłków. Nie o to chodzi. Ja bym chciał, żeby te 300 osób zostało, żeby znalazło się dla nich ciekawe zajęcie. 3800 osób to mało w porównaniu z 20 tysiącami zatrudnionymi w BBC, czy w mediach publicznych w Niemczech. Po drugie wpływy są nieznaczne w porównaniu na przykład właśnie do BBC.

KW: Również abonament w Wielkiej Brytanii jest dużo wyższy niż w Polsce. 
WG: Dlaczego więc chcemy zniszczyć telewizję publiczną? Mówiąc chcemy, mam na myśli tych, którzy jej źle życzą. Dziś możliwość dotarcia przez widzów do różnych treści u  różnych nadawców, a przede wszystkim możliwość nadawania, wzrosła niepomiernie. 
Każdy może być dziennikarzem bez żadnej odpowiedzialności, bez troski o jakość. Kto chce, może przeczytać przeróżne informacje i treści, czasami śmieciowe. Dlaczego nie chcemy mieć mocnego medium, którego jakość będzie poddana wymogom i kontroli ustawowej? Tylko telewizja publiczna może być pewnego rodzaju antidotum na chaos medialny, który się tworzy w sposób naturalny. Nie ma w jego występowaniu niczego złego. Ten chaos może jednak dobrze funkcjonować tylko wtedy, kiedy będzie układ odniesienia. Bez mediów publicznych niszczymy ten układ. A to wszystko doprowadzi do pogorszenia jakości życia publicznego i osłabienia demokracji. Oto w istocie tu chodzi.

KW: O tym mówimy od dawna. Co więc w tej chwili KRRiT może zrobić? Czy już tylko bić na alarm?
WG: Bić na alarm, proponować zmiany. Czekamy obecnie na inicjatywę parlamentarną i  wprowadzenie nowych przepisów dotyczących fi nansowania mediów publicznych. Nasze propozycje dotyczą kilku spraw. Przede wszystkim chcielibyśmy, żeby parlament, który kolejne grupy społeczne zwalnia z obowiązku płacenia abonamentu, dokonał refundacji owego ubytku opłat abonamentowych z  budżetu państwa. Nie wiem czy to jest możliwe, ale wydaje mi się to konieczne. Chcemy polepszyć pobór abonamentu. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego mówi, że to jest należność skarbu państwa, która powinna być administracyjnie egzekwowana. Dlaczego służby finansowe i izby skarbowe tego nie robią – nie wiem. W wymiarze państwowym musimy być bardziej skuteczni i lepiej egzekwować prawo, które w tym przypadku obowiązywało, ale jak dotąd nieskutecznie. Jest to układ nienormalny i szkodliwy. 

KW: Jeśli ludzie słyszą apel kogokolwiek z polityków, by nie płacić abonamentu, to jest na to ciche przyzwolenie.
WG: Otóż są rozsądne i mądre potyczki polityczne. Ale są i te gorsze. Proszę pamiętać, że do wyborów przed kilkoma laty zarówno Platforma Obywatelska, jak i  Sojusz Lewicy Demokratycznej szły z hasłem końca abonamentu i przerzucenia finansowania mediów publicznych na rzecz skarbu państwa. Tak się nie stało, więc znaleźliśmy się w dziwnym stanie zawieszenia, które fatalnie służy mediom.

KW: Chciałem się zapytać, czy ma Pan dużą wyobraźnię?
WG: Ja sobie tak nie schlebiam, chyba że pytając o to kieruje się Pan jakimiś szczególnymi intencjami.

KW: Pytam o to, ponieważ zastanawiam się nad pomysłem TV Trwam, która chciałaby przeprowadzenia referendum w  sprawie przyznania jej miejsca na multipleksie. Uważam, że mam dużą wyobraźnię, ale nie potrafię sobie zobrazować sytuacji, kiedy Polacy przy urnach będą rozstrzygać losy koncesji poszczególnych nadawców.
WG: Ja patrzę na to ze spokojem. To jest jeden z mechanizmów demokracji. Jeżeli ktoś chce go użyć, to zapewne powinien mieć taką możliwość. Intencji nie oceniam. Za kilka dni sprawę koncesji TV Trwam i miejsca na pierwszym multipleksie rozstrzygnie Sąd Administracyjny (SA odrzucił skargę TV Trwam, jednak sama telewizja zapowiedziała apelację – przyp. red.) i to wiele wyjaśni. 
Nie przeczę, że awantura związana z tym miejscem na multipleksie przekroczyła granice dobrego tonu. Takie działania politycznie podgrzewają atmosferę i odbieram to jako nieuprawniony nacisk na regulatora. Stało się to przyczynkiem do rozgrywek politycznych, na bazie których partie polityczne kreują swój wizerunek. Na konferencji KRRiT powiedziałem, że jest to taki „handelek”, bo w  imię dobrej woli ludzi wierzących uprawia się politykę i nic na to nie poradzę. Uważam natomiast, że w ofercie telewizji cyfrowej powinna być telewizja chrześcijańska, wyznaniowa, religijna. I na takie propozycje jestem otwarty. Tylko chciałbym, by nie było tak jak w tym żarcie o Kowalskim, który modli się do Pana Boga o wygraną loterii. I w końcu Pan Bóg rozchyla niebo i mówi: „Kowalski, daj mi szansę i wypełnij kupon”. Chciałbym, żeby dano mi szansę i przygotowano wniosek zgodnie z wymogami.

KW: A komu brakło dobrej woli w tym przypadku? Może KRRiT powinna pójść na jakieś ustępstwa i pomóc nadawcy. 
WG: To są procedury opisane w prawie. Postępowaliśmy z sumiennością i rzetelnością. Rzeczywiście niektóre osoby podpowiadają: dalibyście spokój i poluzowalibyście zasady.

KW: I byłby święty spokój.
WG: To jest zachęta do łamania prawa. My tego nie zrobiliśmy… 

KW: A teraz są panowie takimi dyżurnymi chłopcami do bicia. 
WG: To jest cena którą trzeba zapłacić za utrzymywanie pewnych standardów. Nie mogą one być podwójne, kiedy np. w jednym przypadku postępujemy tak, a w drugim inaczej. Ci posłowie, którzy apelują do nas, byśmy TV Trwam dali miejsce na multipleksie, powinni raczej swoją energię wykorzystać do zmiany prawa. Jeśli w ustawie napiszą, że wnioskodawca wyznaniowy nie musi mieć dokumentów potwierdzających możliwość sfinansowania przedsięwzięcia medialnego, ja to wykonam. Wtedy wszystko będzie w porządku. Będzie przyzwolenie parlamentu,  że  stosujemy  inne  zasady  względem  szczególnych nadawców, którzy de facto są specyfi cznymi nadawcami. 

KW: Czy KRRiT ma pomysł na odbudowanie lokalnego rynku radiowego i telewizyjnego? Dzisiaj oprócz kablowych nadawców telewizyjnych, praktycznie nie ma mediów lokalnych.
WG: W 2010 roku nowy skład KRRiT rozpoczął prace nad strategią regulacyjną. Jednym z głównych i pierwszych wniosków był taki, że  trzeci sektor – media społeczne, obywatelskie, są najsłabsze. Przyjrzeliśmy się jak wygląda rynek nadawców społecznych. Jest ich obecnie tylko dziewięciu. I wszyscy to nadawcy religijni, w  tym jeden prawosławny i  jeden ogólnopolski (Radio  Maryja). Te fakty wskazują, że przepisy  dotyczące funkcjonowania nie sprzyjają takiemu sposobowi nadawania. Chcemy to zmienić, by lokalni nadawcy mogli korzystać z pewnych ulg, np. aby nie musieli płacić za koncesje czy za korzystanie z  częstotliwości . Chcielibyśmy także „wpuścić” tych nadawców na rynek reklam w sposób ograniczony, np. 50 proc. czasu, który przysługuje innym nadawcom. Jednakże wszystkie wpływy musiałyby zostać spożytkowane na program. Zastanawialiśmy się podczas dyskusji na konferencji PIKE, co zrobić z dotacjami od samorządów. Być może trzeba dopuścić możliwość współfi nansowania mediów obywatelskich przez samorząd z zastrzeżeniem pewnych zasad i warunków.

KW: Ale samorządy już prowadzą media, np. rozgłośnie radiowe.
WG: Chodzi raczej o to, by pomoc nadawcom lokalnym nie zmieniła się w kupowanie dziennikarzy i nadawców.

KW: Ale tak się dzieje obecnie. 
WG: No więc właśnie chodzi o to, by stworzyć bariery ustawowe, żeby zasady dotowania mediów lokalnych przez samorząd były jasne i klarowne z zachowaniem pewnych ograniczeń. Prowadzimy konsultacje społeczne na ten temat. Do połowy czerwca br. czekamy na propozycje, opinie, sugestie, które będą przedmiotem naszego opracowania i propozycji legislacyjnych. Ten sektor się rodzi samorzutnie, należy go tylko wesprzeć. Silny sektor nadawców lokalnych i społecznych mamy w przypadku sieci kablowych. Do tej pory wydaliśmy 231 różnych koncesji dla nadawców kablowych. Czasami są to mali nadawcy, a czasem sieciowi. W  Internecie funkcjonują już nadawcy społeczni i media obywatelskie. To jest nowy rynek, który siłą rzeczy coraz bardziej się liczy. Dzisiaj lokalność ma wymiar globalny. Dzisiaj termin lokalność jest kontynuacją terminu globalizacja lokalności. My jako KRRiT to widzimy i sprzyjamy tym procesom.

KW: Czy mamy szanse dogonić choćby Stany Zjednoczone, gdzie media lokalne działają świetnie?
WG: Nie, ten system mediów lokalnych, publicznych i społecznych w  Stanach Zjednoczonych został inaczej zorganizowany. Tam jest duża swoboda fi nansowania mediów. Jest duża pomoc państwa – działa choćby fundacja przy Kongresie, która wspomaga nadawców publicznych. Media są też wzmocnione pomocą słuchaczy czy widzów, którzy sami na nie łożą. To zupełnie inny i nieporównywalny rynek. Ale mnie się marzy takie radio, jakie możemy oglądać w serialu „Przystanek Alaska”. Radio na odległość ręki, w zasięgu słuchacza, do którego można wpaść i  powiedzieć: słuchaj potrzebne mi są leki dla chorego dziecka. 

KW: Ale tak już u nas było na początku lat 90. Niestety dziś takie sytuacje już się nie zdarzają. 
WG: Sytuacja na rynku mediów elektronicznych  się pogorszyła, głównie wśród rozgłośni radiowych, które kiedyś były prywatne, a teraz zaczęły się sieciować. Ze stratą dla istoty lokalności, ale nie stało się to bez przyczyny. Nie da się żyć wyłącznie powietrzem.  

KW: Dziękuję za rozmowę.

Witold Graboś
Urodził się w 1952 r. W 1976 r. ukończył studia na Wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Marii  Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Był członkiem Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej. W latach  1977–1980 pracował jako nauczyciel, a następnie do 1993 r. był dziennikarzem. W latach 1993–1997 sprawował mandat senatora III kadencji, wybrany z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W Senacie zasiadał w Komisji Praw Człowieka i Praworządności (gdzie pełnił funkcję zastępcy przewodniczącego) oraz w Komisji Kultury, Środków Przekazu, Wychowania Fizycznego i Sportu. Od 1995 do 2001 r. zasiadał w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, pełniąc przez rok funkcję wiceprzewodniczącego. W latach 2002–2006 zajmował stanowisko prezesa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (obecnie UKE). Posiada wiedzę i doświadczenie w dziedzinie regulacji rynku mediów elektronicznych, jak i telekomunikacji. Zna prawo medialne, a także aspekty techniczne związane z gospodarką widmem częstotliwości i emisją programów radiowo-telewizyjnych, cyfryzacją i nowymi technikami nadawczymi. Ma doświadczenie w ocenie jakości programów i egzekucji wymogów programowych. Posiada doświadczenie związane z kierowaniem centralnym urzędem administracji. Był ekspertem sejmowej Komisji Kultury przy kolejnych nowelizacjach prawa medialnego.

Komentarze

Powiązane

19.02.18, 20:00
| telewizja » informacje
Prace serwisowe przy stacji czołowej MUX3. Będą chwilowe utrudnienia przy odbiorze kanałów TVP
Telewizja Polska poinformowała o pracach serwisowych, które mogą wpłynąć na odbiór usług i kanałów TVP. 
19.02.18, 18:00
| telewizja » informacje
Dokument Ludzie duchy nagrodzony podczas London International Film Festival
Film dokumentalny „Ludzie duchy” został nagrodzony na prestiżowym festiwalu London International Filmmaker Festival of World Cinema - IFF 2018. Martyna Wojciechowska i Marek Kłosowicz otrzymali nagrodę w kategorii Reżyseria Dokumentu Krótkometrażowego. 
18.02.18, 22:07
| telewizja » badania rynku
Ponad 6 mln widzów oglądało zwycięstwo Kamila Stocha
17 lutego br. , pierwszy złoty medal dla Polski na Igrzyskach Olimpijskich w PjongCzang zdobył w konkursie indywidualnym na dużej skoczni Kamil Stoch. Jego sukces oglądało ponad 6 mln widzów, a udziały Jedynki wyniosły 48 proc.
18.02.18, 17:00
| telewizja » informacje
Atomówki inspiracją nowej kolekcji Katy Eary i Cartoon Network
Cartoon Network i Katy Eary zaprezentowali nową kolekcję ubrań inspirowaną „Atomówkami”.
17.02.18, 11:00
| telewizja » seriale
III sezon serialu Magicy w marcu na SCI FI
W niedzielę, 18 marca br. o 21:00 na kanale SCI FI zadebiutuje III sezon serialu „Magicy”. 
16.02.18, 21:00
| telewizja » informacje | internet » informacje | biznes i technologie » informacje
Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2020. Szykuje się rewolucja w wielkopolskich szkołach
INEA wygrała przetarg na dostarczenie, uruchomienie, wsparcie techniczne i utrzymanie regionalnej chmury edukacyjnej w ramach projektu Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2020. Ma on zrewolucjonizować i unowocześnić edukację w wielkopolskich szkołach. 
16.02.18, 16:00
| telewizja » informacje
Będą zestawy klocków klocki LEGO z Atomówkami
Kanał Cartoon Network zapowiedział kolejny produkt licencyjny z Atomówkami w roli głównej. Na rynku pojawią się zestawy klocków Lego.
16.02.18, 10:00
| telewizja » informacje
Czy na pewno umiesz gotować? z piątym sezonem w Kuchni+
Kuchnia+ startuje z piątym sezonem własnej produkcji „Czy na pewno umiesz gotować?” prowadzonej przez Andrzeja Polana.
16.02.18, 09:00
| telewizja » informacje
Nicktoons nadaje już w Polsce
15 lutego br. oferta programowa stacji Nickelodeon HD została poszerzona, wzmocniona i udostępniona pod nową nazwą Nicktoons. 
15.02.18, 22:00
| telewizja » badania rynku
2,1 mln widzów meczu Real Madryt - Paris Saint Germain
Prawie 2,5 mln widzów w szczytowym momencie oglądało 14 lutego br. mecz w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Paris Saint Germain (dane: NAM).
Subskrybuj RSS działu telewizja: rss
Oferty pracy

Aktualnie nie mamy ofert pracy.

Dodaj swoją ofertę
Konkursy
do 21.03.18

Do zdobycia jeden egzemplarz gry planszowej.

do 20.03.18

Do zdobycia jeden egzemplarz książki.

do 19.03.18

Do zdobycia jeden egzemplarz książki.

Polecamy
Konferencje

Zapraszamy do współpracy. Cena dodania do katologu od 99 PLN netto.

Http://www.Autodoc.PL