22.12.12, 11:12

Świąteczny Alfabet POPlotów 2012

Logo POPlotów
fot.: portalmedialny.pl

POPloty - wydanie specjalne (23.12.2012 r.). Zgodnie z naszą tradycją, przedstawiamy Świąteczny Alfabet POPlotów - wersję 2012. Przygotowaliśmy go, cobyście Drodzy Czytelnicy nie myśleli, że święta to taki okres bezstresowego machania nóżką... Wcale nie...

Alkohol – w każdej polskiej rodzinie jak co roku zabraknie tego typu trunków na świątecznych stołach... Gdzieniegdzie to alkohol potajemnie pędzony, ale może wkrótce dzięki Palikotowi będziemy mogli sami w bamboszach czuwać nad domową produkcją...

Bałwan – ulepiony ze śniegu lub taki naturalny częściej występujący w przyrodzie, nacechowany ograniczonym horyzontem myślowym, ten drugi rodzaj występuje przez cały boży rok.

Bayer Full – polska grupa disco-polo mająca największe sukcesy już za sobą. W Polsce, w każdym domu w płytotece musi się znaleźć płyta z kolędami wykonywanymi przez tę formację.  Dzięki niej wielu Polaków podleczy kompleksy i chętnie będzie śpiewać przy stole. 

Biedroń – ostatnio z zawodu poseł, w sam raz do szopki.

Bigos – nieodłączny element prawdziwie polskiego, rodzinnego stołu. Dobrze komponuje się z wódką.

Bigos Zofia – uparta i pyskata góralka spod samiuśkich Tater. Zupełnie zapomniana już przez media. Niewiadomo czy dobrze gotuje bigos.

Boniecki -  a konkretniej z zawodu ksiądz Adam. Przy wigilii znów będzie musiał siedzieć po cichu, kiedy to w owym czasie bydlątka będą trajkotać co im ślina na dzioby przyniesie. Nie wiadomo jednak, kiedy zostanie ukarany ślubami absolutnego milczenia. Za rozum

Chopin – woda niekoniecznie gazowana, traktowana z namaszczeniem niczym trzynasta potrawa wigilijna, lektura obowiązkowa. Niektórzy obdarzają go (ją) prawdziwą miłością.

Ciotka Ziutka – osoba o ptasim sercu o szerokich rozmiarach, pseudonim ciotki „Kruszyna”, jest ukochaną ciocią, która potrafi niejednemu i niejedno wytknąć.

Demokracja – czyli wybieranie prezesa TVP przez (za)rząd. Analogicznie  jak przy stole – wybieramy karpia wśród wcześniej wybranych ryb przez nestorkę domu. Co najwyżej możemy powybrzydzać po cichu, w innym wypadku może się to skończyć przymusową świąteczną głodówką

Diabeł – współczesny obraz diabła jest mocno rozmyty przez współczesne media; współczesnym diabłem zazwyczaj są wokaliści znani z chwilowych miłości do popgwiazdek; patrz też: Nergal.

Doda Elektroda – a kto to?

Dorn Ludwik – poseł, który tradycyjną polską wigilię lubi celebrować  ku uciesze dziennikarzy w innych porach roku. Zresztą „Wigilie” w klubie PiS były swego czasu popularne przez cały rok. Chętnie uczestniczyła w nich była przewodnicząca KRRiT. „Wigilie” są równie popularne w innych klubach .

Dreamliner - wypatrywany z niepokojem i nadzieją na polskim niebie. Były wycieczki zakładowe zwiedzające nowy nabytek Lotu, jak i fanfary. Ostatnio samolot częściej stoi zaparkowany niż lata tu i tam.

Edyta Górniak – starszy fenomen. Obrażalski, ale jednak potrafiący się przeprosić z co niektórymi wrogami. Specjalizuje się w wykonawstwie „Mazurka Dąbrowskiego”, choć od pewnego czasu w tej kategorii pojawiła sie konkurencja. Obecnie znamy ją raczej z okładek niż ze śpiewania.

Emigranci – nacja, która nie chce być w swojej ojczyźnie wykorzystywana przez pracodawców i zdzierana z podatków przez państwo. Za to świąteczny żłób w kraju smakuje im jak żaden inny. Co roku zaczynają się więc jasełka na lotniskach i dworcach, bo nagle 2 miliony ludzi chce wracać do domu. Stacje informacyjne mają co pokazywać, a my z czego się śmiać.

Forsa – coś niezbędnego w celu wygięcia nóg od świątecznego stołu i pokazania się przed resztą ukochanej i radośnie dawno nie widzianej rodzinki. U niektórych osobników występuje w formie szczątkowej, wtedy przydaje się kredyt.

Gienia – a konkretnie Pani Gienia. Posprząta, wyfroteruje podłogi, umyje okna. A my możemy leżeć i machać nóżką.

Grodzka Anna – całujemy świątecznie po rączkach panią poseł...

Grzegorz Hajdarowicz - największa nadzieja mediów od czasów Solorza, Tyczyńskiego i Waltera. Jawił się jako medialny Święty Mikołaj. Rozbudził apetyty zapowiadając nowe życie "Przekroju", wszędobylskie tablety i nową jakość w prasie. Pozostała reanimacja "Przekroju", bunt dziennikarzy i zapach trotylu. 

Hoinka – z reguły pisana przez „ch”, zresztą pewne trzyliterowe przekleństwo też pisze się w dwojaki sposób. Hoinka to drzewko obwieszone różnymi bombkami i zaskakująco szybko znikającymi słodyczami. Pod hoinką znajduje się ulubioną część świąt, czyli prezenty. Czasami hoinka lubi się zapalić…

Integracja – odbywa się zazwyczaj przy rodzinnym pchaniu samochodu wujka Franka w rytm słów „i raz… i dwa…”.

Iskra – element niezbędny do powstania pożaru hoinki.

Jedzenie – tak naprawdę najciekawszym akcentem każdych świąt jest tylko i wyłącznie jedzenie, nasze oko cieszy nie tylko karp, ale również i barszcz czerwony, niezliczone ilości sałatek, morze plater z wędliną, kosze pełne owoców, talerze pełne ciast... Żyć, nie umierać!

Jedzie pociąg z daleka... - fragment piosenki, której pasażerowie nowych Śląskich Kolei na pewno sobie nie nucą. Ale po kolei: dyspozytor dał nogę, składy się zepsuły, prezesi podali się do dymisji. Czyli tradycyjnie, organizacja po polsku.

Karp – jedyne stworzenie, które ogarnia dreszcz emocji na samą myśl o świętach. Przysposabianie karpia do wydarzeń wigilijnych w miejscach publicznych i na oczach pacholątek jest karalne. Podchody do zabicia karpia zaczynają się na długo przed Wigilią i bardzo często kończą się rozlewem krwi w wannie, niekoniecznie należącej do karpia.

Kartony – mordercy roku 2011. Zasłynęły podstępnym zabójstwem Hanki. W mijającym roku z żalem pożegnaliśmy kultową postać Ryśka z „Klanu”. Rysiek jednak to twardy facet i scenarzyści musieli się nieźle natrudzić, by rozprawić się z bohaterem. Kto następny? 

Kawa czy herbata? - pytanie zadawane nie tylko w TVP, ale w większości polskich domów podczas świętowania. Ze świątecznego zestawu zdecydowanie wolimy wyższą półkę. Pan Tadeusz, Chopin, Ballantines...

Kevin – dwa lata temu pojawiła się iskierka niepewności, że nie będą to święta jak za dawnych lat, na szczęście fani na FB skrzyknęli się i sterroryzowali Polsat. Za karę podobno Zygmunt został sam w domu.

Kiełbasa – od pewnego czasu mięso na wigilijnym stole to już nie jest grzech. Jedni krzywili się, że to naruszenie tradycji, inni że nareszcie nie trzeba po kryjomu w kuchni obgryzać nóżek z kurczaka...

Kolej – środek lokomocji, którym Polacy udają się na Święta, nieważne czy w przedziale będzie minus 3 czy plus 45, czy podróż będzie trwała dwie godziny czy dziesięć; ważne, że będzie okazja do rozmów (patrz: Rozmowy i Tematy te ma Zet). Na Śląsku kolej jeździ po drogach (absolutnie polski wynalazek).

Kolęda – tradycyjna pieśń religijna śpiewana przez nielicznych zarówno w kościele, jak i przy wigilijnym stole. Co ciekawe, im bardziej znana kolęda, tym mniej zwrotek pamiętamy.

Kolenda – dziennikarka z TVN-u. Nie mylić z kolędą. 

Kredyt – skóra nam cierpnie na sama myśl, bo aby ciocia Karolina nie narzekała, że jak zwykle się nie postawiliśmy, zapożyczyliśmy się na ucztę, coby nikt nie myślał, że z nas krakowskie centusie, jak szaleć to szaleć. Kredyt od pewnego czasu można z rekomendacji pewnego toruńskiego ojca zabrać w podSKOKach.

Kryzys – odmieniany przez wszystkie przypadki przy suto zastawionym świątecznym stole.

Lampki – małe, radosne i kolorowe. Służą do opatulenia choinki w celu jej jaśniejszego blasku i cieszenia ócz domowników. To one przyczyniają się do powstania iskry, powodującej jeszcze większy blask i ciepło domowego ogniska bijącego od hoinki.

Lisicki Paweł – były redaktor naczelny „Uważam Rze”. Obecnie tworzy swój tygodnik. Na przekór Grzegorzowi i bliźniakom.

Lokomotywa – był już poeta, co niewątpliwie był jasnowidzem. „Stoi na stacji lokomotywa…” to zdanie szepczą sobie pasażerowie przebierając nogami na mrozie na dworcach na Śląsku.

Lotniska – miejsca, gdzie najprawdopodobniej emigranci spędzą Święta. Będzie wesoło i "odlotowo".

Mak – niezbędny na stole w różnej postaci. Dawna rymowanka „Siała baba mak, nie wiedziała jak…” jest mocno zdezaktualizowana, bowiem od wielu lat mak sprzedawany jest w tzw. nakładzie kontrolowanym.

Małpki – rozpropagowane przez jednego z posłów, na świątecznych stołach tryumfy święciły już od wieki wieków. Otóż na stole stawia się dużą małpę, rozlewa do smukłych kieliszków i wypija małpeczkę ze szwagrem. I tak kilka razy. Nie mylić ze starą małpą siedzącą po drugiej stronie stołu i pytającej „Jak tam twoje życie prywatne?”.

Mamusia – „To mamusia już nas opuszcza?”.

Mandaryna - dawniej społeczeństwo nie wyobrażało sobie świąt bez mandarynek, dziś zadawala się jedną i to w dodatku taką, co to nie potrafi śpiewać. Świat świąt bez mandarynek był jednak zupełnie inny…

Makłowicz Robert – na Święta marzy o nim każda pani domu, ugotuje, a co za tym idzie, nie będzie marudził na własne jedzenie. Prawdziwy skarb. 

Moherowy beret – niezbędne nakrycie głowy zarówno podczas pasterki, jak i innych uroczystości świątecznych

Nadwaga – pojawia się u przeciętnej osoby zaraz po świętach. No bo jak tu się opanować, gdy się widzi sałatki, barszczyk, ciasta... I nic nie pomaga, że po ubiegłorocznych doświadczeniach mówimy sobie nigdy więcej...

Nergal – wokalista znany z „The Voice”, patrz również: Diabeł.

Nina Terentiew - niezniszczalna caryca telewizji. Mimo wysiłków konkurencji, to właśnie Polsat bez wielkiego pijaru, przyjęć i rozdętego ego przyciąga niezmiennie widzów przez telewizory. Na przekór Wiertniczej.

Och! Jak Ty przytyłaś! – okrzyk wywołujący pierwsza wojnę domową.

Ognisko – synonim ciepła i harmonii rodzinnej. Czasami pochodzi od hoinki.

Palikot – w dodatku Janusz – specjalizujący się w obdarowywaniu prezentami przez cały rok. Ulubione prezenty od Janusza to wibrator i świński łeb. W dobie kryzysu to jedyny Mikołaj (nie taki święty) funkcjonujący w polskim społeczeństwie. Od kilku miesięcy szefuje partii i prześciga się z Panem Jarosławem o fotel największej partii opozycyjnej. 

Papucie – ulubione obuwie miłościwie panującego prezydenta. Kiedy już mamy paputki, możemy wygodnie usiąść w fotelu i popatrzeć w żyrandol. 

Pasterka – zjawisko popkulturalne cechujące się wspólnym śpiewem kolęd od prawa do lewa, bez względu na opcje, preferencje, warunki głosowe oraz ilość spożytego alkoholu. Tradycyjnie odbywa się o północy, jednak od pewnego czasu watykańskie pasterki odbywają się dwie godziny wcześniej. W ramach ewolucji przewidujemy, że nasze wnuki pasterkę odbywać będą przed wigilią

Placek – zazwyczaj kupny, ciężko wystany w kolejkach; najczęściej połączony z okrzykiem męża „Masz babo placek”.

Prezenty – czyli rok rocznie będziemy musieli zachwycać się 42. parą skarpet w myszki i kotki, z rocznej prenumeraty „Poradnika Akwarysty” podarowanej nam przez ciotkę Ziutkę (aczkolwiek nasze zainteresowania co do ryb, raczej ograniczają się śledzi), no i oczywiście nie zabraknie naszej ukochanej wody kolońskiej kupionej w „Dużo Tanio” po okazyjnej cenie w zestawie z konfiturami.

Prezydent – no i znów trzeba będzie odbębnić kilkanaście spotkań, pożyczyć wszystkiego co naj, naj… Na szczęście Prezydent może liczyć na ognie w okolicach Sylwestra – pochodnie do tej pory co miesiąc wiwatują na cześć głowy państwa.

Pilot – stawiany na stole miedzy siankiem, talerzami i sztućcami. W okresie świąt to największy przedmiot pożądania przez rodzinę.

Ratunku, biją mnie Niemcy – okrzyk wznoszony przez pasażerów w kapeluszach latających na święta klasą ekonomiczną linii Lufthansa.

Renifery – wcale a wcale nie wiedzieć czemu, Mikołaj wybrał te smaczne zwierzątka i zaprzągł do roboty. Nie wiadomo co im obiecał, że harują jak woły w taki szczególny dzień. No chyba, ze coś przebąkiwał o smakowitej kolacji z reniferów, więc w zasadzie nie ma co się dziwić. Był podobno taki pan, który wpadł na pomysł hodowli tych rogatych zwierzątek. Ale po pierwsze zwierzątka są rogate, a po drugie i tak nie ma śniegu, więc z ciągnięcia sań Mikołaja-masona i hodowli nic nie wyszło.

Rozmowy – najlepiej wybrać przy świątecznych stołach bezpieczne tematy: o pogodzie, o naszych pociechach; jednakże nasze wysiłki i tak spełzną na niczym, bo zaraz wujek Irek przemagluje nas ile mamy w portfelu i ciotka Wanda zapyta się dlaczego nasza „cholera” (pardon - żona) się tak roztyła. Pytania typu "Jak tam w pracy?", lub "Jak tam w szkole (na studiach)?" mogą zakończyć się mordobiciem. A wtedy to już są Rozmowy nie dokończone…

Skype - narzędzie komunikacyjne za pomocą którego można nabrać TVN24.

Sowa, a w dodatku Kazimierz – z zawodu ksiądz, z zamiłowania stwórca mediów, z potrzeby ducha celebryta. Stworzył kanał religia.tv. Jako przykładna Zosia-samosia, również sam dokona uroczystego zamknięcia kanału.

Stół – ten w wersji świątecznej zwykle suto zastawiony rozmaitymi smakołykami. W wersji radiowej coraz częściej cyfrowy, choć zdarzają się egzemplarze zabytkowe, czasem samozapalające. Stoły w wersji telewizyjnej nigdy nie są suto zastawione i generalnie służą jako podpórka dla utrudzonych górnych części ciała tzw. gospodarzy programu i zapraszanych polityków. W porównaniu ze stołem świątecznym, stół telewizyjny stanowczo nie lubi być niczym ubrudzony, nie tylko sałatkowym majonezem, ale nawet farbą. Rurku?!

Sukces - a raczej jego brak. Patrz: Grzegorz Hajdarowicz

Sukienka – dobry pomysł na prezent, oczywiście obok ciepłych skarpet i zbereźnej bielizny. W ostatnich latach sukienki robią furorę wśród polityków.

Syndrom Napięcia Przedświątecznego – występuje tuż przed trzema najważniejszymi dniami w roku. Objawia się niedzielnymi kierowcami, całą masą śniętych i zamyślonych przechodniów, zwiększoną ilością kieszonkowców, ogołoconymi półkami sklepowymi i pyskówkami w kolejkach

Szopka – niby tylko w religijnej tradycji ustawiana na Święta, a przy Wiejskiej cały boży rok.

Śnieg – niezwykłe zjawisko meteorologiczne występujące, co dziwne – w zimie, i zaskakujące rok rocznie drogowców. Zjawisko ma do siebie fakt nie trafiania w święta. Przydarza się (neispodziewanie) albo przed świętami, albo tuż po.

Święty Mikołaj – to gatunek ginący człowieka o złotym sercu. Nie ma co liczyć, że nasi pracodawcy będą posiadać hojność Świętego Mikołaja i na pewno nie zjawią się z w workiem prezentów w wigilijny wieczór. Całkiem niedawno okazało się, że Świętego popierają masoni, dzięki czemu wiadomo, dlaczego jest czerwony. A jak czerwony, to zdarza się, że nadużywa napojów wysokoprocentowych i boleśnie poszturchuje starsze panie.

Telewizja – istnieje stara zasada układania ramówek na święta: jak najwięcej powtórek – w tym na wymianę trylogia, kilka premier amerykańskich. Koncert megagwiazd męczących plus programy rozrywkowe niskich lotów i świąteczne odcinki najpopularniejszych seriali. Nikt nie pokusi się o zaspokojenie inteligentniejszej części widowni i nie da czegokolwiek, co skłoni do refleksji i zadumy. No ale na otarcie łez pozostaje kolejna powtórka „Kevina”.

Tematy te ma Zet – zastępcze tematy o niczym miało Radio Zet, teraz pozostało jedynie Dzień dobry bardzo.

Toast – często wnoszony przy rodzinnym stole. Często na cześć wymęczonej gospodyni domowej. Świetnie koreluje ze słynnym toastem śpiewanym przy innych rodzinnych uroczystościach „I jeszcze jeden, i jeszcze raz…”.

Urodziny Trójki - przez cały boży rok dziennikarze ulubionej przez nas stacji śpiewali, grali, skakali i pływali. Zabrakło tylko tańców i swawoli. Z promocji szóstka, ale z programu słaba Trójka.

Uff – ale się przeżarłem.

Wątroba – narząd najbardziej cierpiący w trakcie świąt. Po kilku dniach przepijania i zakąszania wymaga pilnej regeneracji, piszcząc ze strachu na myśl o nadchodzącym Sylwestrze…

W naszej Rodzinie – nazwa zapomnianej sieci komórkowej potęgi medialnej z Torunia. Wykrakaliśmy, było jak przy wigilijnym stole, najpierw obficie, potem rodzinna awantura, a na końcu wszystko wszystkim wyszło bokiem.

wSieci - nowy (dwu)tygodnik podarowany przez braci Karnowskich (a konkretniej jednego z nich) pod choinkę. Dla niepokornych czytelników.

Wydech – mierzony podczas pasterki w promilach.

Wyznanie – podczas spożywania wigilijnych potraw prawdziwym przebojem jest zburzenie rodzinnej atmosfery poprzez wyjawienie sekretu: jestem w ciąży, rozwodzę się albo jestem gejem. Omdlenia, awantury, pyskówka i zawały serca gwarantowane. Wyznania poleca się dla rozładowania napiętej atmosfery.

Wujek Franek – ozdoba każdych świąt w każdej przyzwoitej rodzinie. Z Wujkiem Frankiem można by i konie kraść, gdyby chociaż raz był trzeźwy podczas wigilii.

Złotówka – mniej więcej tyle pozostaje w budżecie wielu rodzin po świętach. Pozostaje jeszcze jeden kredyt.

Zwierzęta – podobno w wigilijna noc przemawiają ludzkim głosem, jednak mimo usilnych starań nikt jeszcze tego nie udowodnił. Może i dobrze…

Życzenia – dwa lata temu te najzabawniejsze złożyły PKP: "(...) niech czas spędzony w pociągu będzie dla ciebie chwilą wytchnienia"...

Komentarze

Nasze usługi
Transmisje video: http://nadaje.com/live/
Serwery shoutcast: http://nadaje.com/radio-hosting/
Panel radiowy: http://nadaje.com/myradio/
Subskrybuj RSS: rss
Konkursy
do 20.11.17

Do zdobycia jeden egzemplarz książki „Dzieci z Bullerbyn”.

do 19.11.17

Do zdobycia jeden egzemplarz książki „Kubuś Puchatek”.

do 18.11.17

Do zdobycia jednen egzemplarz książki „Ucieczka znad rozlewiska”.

Kalendarium
Dziś jest 23 października 2017
Polecamy
Konferencje

Zapraszamy do współpracy. Cena dodania do katologu od 99 PLN netto.

Http://www.Autodoc.PL