07.01.15, 10:01

Elwira Watała: Nie mam zamiaru spoczywać na laurach

Okładka książki
Fot.: materiały prasowe

Rozmowa z Elwirą Watałą, autorka książki „Kobiety wokół Stalina. Kochanki i katorżniczki”.

Kuba Wajdzik: Przed nami leży kolejna Pani książka „Kobiety wokół Stalina. Kochanki i katorżniczki”. Co skłoniło Panią do zainteresowania się osobą Stalina?
Elwira Watała: Wiele czynników. Przede wszystkim to, że jako rodowita Rosjanka, wychowywana i kształcona w ZSRR, gdzie ideologia Stalina była nam wpajana od dzieciństwa, mogłam bliżej spojrzeć na postać Stalina, nierzadko bardzo sfalsyfikowaną w wielu publikacjach, zwłaszcza zagranicznych. Często postać Stalina przedstawia się bardzo jednostronnie jako tyrana, mordercę milionów ludzi i basta. Chciałam w nim zobaczyć również człowieka.

KW: Czy możemy nakreślić ogólny typ kobiety, jakie Stalina interesowały?
EW: Tak. Stalin lubił kobiety ciche, pokorne, skromne, broń Boże emancypowane, kobiety, które nie parają się polityką i znają swoje miejsce w rodzinie (kuchnia, dzieci, a zamiast kościoła - historia partii bolszewików). Wzorcem dla Stalina była żona Ławrentia Berii Nina Tejmurazowna, z pochodzenia Gruzinka. Z pierwszą żoną Jekatieriną – Gruzinką, Stalin był szczęśliwy, z drugą Nadieżdą, mającej bujny histeryczny charakter i polityczne ambicji – nie.

KW: Było coś, co Panią szczególnie zaskoczyło przy pracy nad książką i podczas zbierania materiałów?
EW: Zaskoczyło mnie wiele rzeczy, a najbardziej chyba absolutna autorytarność rządów Stalina. Członkowie Politbiura, ministrowie byli zaledwie pionkami w jego rozgrywkach. Bali się wypowiedzieć słowa przeciwko Stalinowi. Akceptowali ze służalczym serwilizmem każdą z jego decyzji, nawet taką, że trzeba własną żonę wsadzić do łagru, jak to było z ministrem spraw zagranicznych Mołotowem. Jego żona Żemczużyna powędrowała na pięć lat do łagru na podstawie fałszywych oskarżeń. Mołotow nawet nie wiedział gdzie żona się znajduje i co się z nią dzieje. Taka absolutna władza, nie mająca analogów na świecie, jest straszna i bardzo niebezpieczna. Carowie rosyjscy nie mieli takiej władzy, jaką miał właśnie Stalin.

KW: Czy można powiedzieć, że Stalin był kobieciarzem?
EW: W potocznym słowa tego znaczeniu - nie. Kobieciarz to połączenie cech Casanovy z don Juanem. Z jednej strony adoracja i uwielbianie kobiety, z drugiej strony traktowanie jej czysto instrumentalnie, jako obiektu do zadość uczynienia fizycznego pożądania. Kazimierz Imieliński nazwał to „cool seks”. Otóż u Stalina żadnej adoracji nie było, a i cool seks był dość nietypowy, bo ciągle Stalinowi, napalonemu Gruzinowi, przyświecała myśl, że w zasadzie seks jest grzeszny i wstydliwy i stąd jego szybkie numerki z kobietami, koniecznie ubranymi w jedwabne halki (broń Boże nagie!), a sam wódz w chwilach miłosnych uniesień występował w samych kalesonach.

KW: Kim ogólnie mówiąc były kobiety Stalina?
EW: Liczne kochanki Stalina rekrutowano przede wszystkim wśród baletnic i śpiewaczek operowych teatru „Bolszoj”, którego Stalin był patronem, a także wśród żon członków politbiura. Stalin nigdy nie brał jako kochanki kobiety z zewnątrz. Nigdy się z nimi nie afiszował, nigdy nie przyjmował ich w swoim kremlowskim mieszkaniu, tylko na daczy w Kuncewie po uprzedniej osobistej ich rewizji przez szefa ochrony Własika i gosposi Waleczki Istominej, która jednocześnie była długotrwałą kochanką Stalina, a niektórzy biografowie twierdzą, że jego morganatyczną żoną.

KW: Czy kobietom Stalina należało współczuć?
EW: Współczuć należy tym, kogo zabijał lub wsadzał do lagrów. Współczuć trzeba także tym, kogo zastraszał. Współczuć należy również tym, czyje bagażniki samochodów były naładowane podarkami od Stalina. Kochanki otrzymywały od Stalina piękne mieszkania w centrum Moskwy, dacze na Krymie. One, niby kochane, nigdy nie zaznały spokoju- były seksualnymi niewolnicami Stalina.

KW: Mało jest książek o Stalinie, gdzie tak wnikliwie pokazane jest jego życie osobiste, jak w Pani książce. Gdzie Pani zbierała materiały?
EW: Szukać materiałów o życiu prywatnym Stalina, to jak szukać igły w stogu siana. „Po krupinkach” zbierałam wiele lat. Tu i archiwa radzieckie, otwarte w latach rządu Gorbaczowa, a także Leninowska biblioteka w Moskwie - istna kopalnia wiedzy, a także liczne wspomnienia dygnitarzy Stalina. „Kuchnia” pisarza z cyklu „Literatura Faktu” jest bardzo obfita i wymaga sporo trudu, żeby przygotować jadalne danie.

KW: Podobno pisze Pani swoje książki o trzeciej nad ranem. Nie jest to męczące?
EW: Jestem z gatunku „ludzi sów”. Mój mózg najlepiej pracuje twórczo nocą. Tak pisał choćby Balzak. Żelazna dyscyplina i pisanie codziennie od trzeciej nad ranem do dziesiątej jedenastej, bez świąt i weekendów. Efekt Pan Redaktor sam widzi - pięć książek wydanych za granicą i dwanaście w Polsce z serii „Skandale historii” i „Literatura faktu”.

KW Jakie ma plany Pani na przyszłość?
EW: Obszerne. Chciałabym zakończyć trylogię o epoce Stalina finałową książką ”Moskwa i moskwianie. Od Stalina do Putina” i napisać jeszcze szereg książek z serii „Skandale historii' między innymi: „Osiem żon Iwana Groźnego”, „Kleopatry zabójczynie” (było ich siedem), „Zgrzyty i chichoty”. Nie mam zamiaru spoczywać na laurach - jestem jak czołg radziecki -niezniszczalna - ”piszczyt no leziet”.

Elwira Watała
Urodziła się w Rosji; ukończyła Politechnikę w Charkowie i Uniwersytet Warszawski, doktoryzowała się z zakresu filologii rosyjskiej w Uniwersytecie Śląskim, a habilitowała w Uniwersytecie Moskiewskim. Od lat mieszka i pracuje w Gliwicach. Wraz z Wiktorem Woroszylskim opracowała monografię "Życie Sergiusza Jesienina". Jest autorką opublikowanych po rosyjsku książek: "Grigorij Rasputin bez mitów i legend", "Miłosne igraszki rosyjskich caryc", "Wielcy rogacze", "Wielkie kochanki".
W języku polskim wydała: "Miłosne igraszki rosyjskich caryc", "Cuchnący Wersal", "Wielcy zboczeńcy", "Carskie Polki", "Wielkie nimfomanki", "Odcięte głowy władców", "Seks w królewskich alkowach", "Mój chory de Sade", "Sodomici", "Córka Stalina", "Kobiety wokół Stalina".

Komentarze

Nasze usługi
Transmisje video: http://nadaje.com/live/
Serwery shoutcast: http://nadaje.com/radio-hosting/
Panel radiowy: http://nadaje.com/myradio/
Subskrybuj RSS: rss
Konkursy
do 23.11.17

Do zdobycia jeden egzemplarz książki „Noc w Piemoncie”.

do 20.11.17

Do zdobycia jeden egzemplarz książki „Dzieci z Bullerbyn”.

do 19.11.17

Do zdobycia jeden egzemplarz książki „Kubuś Puchatek”.

Kalendarium
Dziś jest 24 października 2017
Polecamy
Konferencje

Zapraszamy do współpracy. Cena dodania do katologu od 99 PLN netto.

Http://www.Autodoc.PL