06.02.18, 08:00

Ida Jabłońska: Dostrzegam ogromny potencjał instytucji, jakimi są impresariaty i jakim jest zawód agenta

Ida Jabłońska
Fot.: materiały prasowe

Rozmowa z Idą Jabłońską, założycielką i właścicielką Impresariatu DREAMERS m.in. o planach zawodowych, zmieniającej się branży reklamowej i jej bolączkach.

Kuba Wajdzik: Zdecydowała się Pani po dziesięciu latach pracy w TANK założyć własny impresariat Dreamers. Za takim przedsięwzięciem stoi chęć stawienia czoła nowym wyzwaniom?
Ida Jabłońska: Oczywiście! Dziesięć lat to bardzo długo. Na tyle długo, aby nauczyć się zasad funkcjonowania branży reklamowej, zbudować sieć kontaktów i relacji, ale przede wszystkim zdobyć wiedzę, jak prowadzić dobrze prosperującą firmę. W TANK poznawałam branżę od podstaw, przechodziłam kolejno przez różne stanowiska bezpośrednio związane z produkcją filmów reklamowych. Stanowiska te zawsze wymagały poszukiwania twórców do projektów oraz ich odpowiednią selekcję na potrzeby agencji reklamowych i klientów. Tego niestety nie da się nauczyć w szkole, jedynie lata praktyki i znajomość środowiska wyrabiają takie umiejętności. 
Ważnym elementem jest też gust, wyczucie, znajomość trendów i obserwacja rynku zarówno polskiego, jak i zagranicznego. Po prostu trzeba być czujną i uważną, branża reklamowa jest niezwykle dynamiczna.
Te cechy zawsze były moja dobrą stroną i przez ostatnich pięć lat pracowałam jako Directors Research Manager. Byłam odpowiedzialna za wszelkie działania dotyczące twórców. Pomysł na założenie Dreamers Talents chodził mi po głowie od dłuższego czasu i faktycznie zrodził się z potrzeby stawiania czoła nowym wyzwaniom. Niewątpliwie zakładanie własnej firmy takim jest, ale już od dłuższego czasu czułam się gotowa. Postanowiłam rozstać się z TANK i zacząć działać niezależnie.

KW: Które z własnych doświadczeń będzie się Pani starała wykorzystać w pracy w impresariacie?
IJ: To bardzo złożone pytanie. Z jednej strony suma moich doświadczeń złożyła się na decyzję o otworzeniu Dreamers Talents, tak samo jak predyspozycje i znajomość mechanizmów branży, o czym już wspominałam. Te doświadczenia były kluczowym powodem. Z drugiej strony rola agenta wymaga odpowiedniego zarządzania karierami twórców, na co składa się wiele dodatkowych czynników, które należy wszystkie strategicznie uwzględniać, zachowując kreatywne podejście. Indywidualnie obejmować uwagą każdego twórcę, jednocześnie zarządzając takim rosterem całościowo, mając cały czas z tyłu głowy względy wizerunkowe. To wymaga innego myślenia i trochę innych działań, natomiast nie są to światy odległe, czy bardzo różne od tego czym zajmowałam się do tej pory. Powiedziałabym, że jest to kolejny element, w dodatku bardzo ekscytujący, który uzupełnia moje doświadczenia, jednocześnie cały czas aktywnie je wykorzystując.

KW: Impresariatów w Polsce jest sporo, ale rzadko się one kojarzą z reprezentowaniem twórców reklamowych. Widzi Pani taką lukę na rynku?
IJ: Impresariatów w Polsce jest sporo, w branży reklamowej także ich nie brakuje. Przez wiele lat współpracowałam z agentami, którzy reprezentują twórców na rynku reklamowym i wiem, że każdy z nich jest inny. Z jednej strony impresariaty zajmują się tym samym obszarem rynku, a z drugiej są absolutnie różne. Różnice polegają między innymi na tym, jakich twórców skupiają wokół siebie, ile osób reprezentują, jakie mają pomysły i rozwiązania, jak się komunikują na zewnątrz. Podstawowy faktor to jednak przede wszystkim osobowości, tak agentów jak i twórców, i to jest zawsze delikatna materia. Wydaje mi się, że ten aspekt osobowościowy jest niezwykle ważny, to po prostu musi działać , musi być chemia. Relacja twórca – agent to według mnie jedyna baza, na której można zbudować wspólny sukces. Każdy twórca powinien znaleźć takiego partnera, z którym czuje, że to, co robi ma najwięcej sensu. Dlatego element konkurencji czy też wypełniania luki na rynku, w moich oczach może być dla obu stron tego układu jedynie pozytywny.

KW: Kogo na dzień dzisiejszy impresariat Dreamers reprezentuje?
IJ: Impresariat Dreamers Talents skupia wokół siebie różnych twórców. Staram się nie tworzyć konkurencji pomiędzy nimi, a jednocześnie odpowiadać na potrzeby rynku. Obecnie są to autorzy związani głównie z rynkiem reklamowym, ale wraz z rozwojem firmy planujemy zainteresować się także rynkiem fabularnym. Prowadzę rozmowy z przedstawicielami różnych dziedzin, nie tylko z reżyserami czy operatorami filmowymi, ale też muzykami i artystami spoza świata reklamy. To na czym mi zależy, to utrzymanie butikowego charakteru Dreamers Talents, jego różnorodności i szeroko rozumianej jakości. Buduję skład Dreamers Talents również z myślą o wyjściu poza granice Polski, chciałabym aby moi twórcy zaistnieli na rynkach zagranicznych.

KW: Branża reklamowa nieustająco się zmienia. Wraz z epoką Internetu z jednej strony pojawiają się nowe możliwości, z drugiej budżety często są ograniczane. Jak jest w przypadku twórców, których Pani reprezentuje?
IJ: Z punktu widzenia impresariatu świat reklamy tworzonej na potrzeby digitalu jest bardzo korzystny. Otwiera on drogę młodym zdolnym twórcom, którzy wcześniej nie dostawali tak wielu szans i trudno było im przedostać się na rynek reklamowy. Oczywiście dzieje się tak z powodu niższych budżetów, ale dodatkowym powodem jest to, że tutaj wymagane jest świeże, nowe spojrzenie. Tego agencje reklamowe i klienci oczekują i będą oczekiwać.
Myślę, że internet, stał się bardzo istotnym medium dla rynku reklamowego. Rządzi się własnymi zasadami, jest wciąż odkrywany, a jego rozpiętość oraz skala są nieskończone i nie posiadają sztywnych ram. Internet jest bardzo chłonny i płynny, zdecydowanie poszerza możliwości dotychczasowego rynku reklamy. Tworzy przestrzenie gotowe przyjąć, śmiałą różnorodność i oryginalne, kreatywne podejście. I to jest bardzo ekscytujące, ponieważ stajemy się bardziej ryzykowni, a mniej zachowawczy. Młodzi twórcy doskonale poruszają się po tym świecie. Widzą go szeroko i dostrzegają w nim dla siebie nieskończone perspektywy kreatywne. Rzeczywistość wirtualna jest dla nich autentycznie organiczna, dzięki temu potrafią odpowiedzieć na potrzeby szerokiego grona zarówno starszych odbiorców, którzy poruszają się po internecie, ale też młodszych pokoleń, o których nie należy zapominać, bo zawsze stanowią liczną grupą docelową. Nie oznacza to, że ci którzy do tej pory tworzyli reklamy telewizyjne i działali na zasadach telewizyjnych nie odnajdują się w tych nowych przestrzeniach, wręcz przeciwnie. Mam na myśli jedynie to, że internet jest bardziej pojemny, niż telewizja. Tworzy nowe zapotrzebowania, daje więcej możliwości, jest szybki, generuje większy ruch i rotacje przekazów. Żeby nadążyć za tą rotacją, potrzebujemy różnych twórców, ich kreatywnych innowacji. Internet tworzy możliwości dla wielu, a nie dla ścisłej jedynie grupy twórców.

KW: Żyjemy w czasach, kiedy budżety reklamowe co roku wędrują z jednego do drugiego domu mediowego, a agencje rzadko mogą mówić o stałych klientach. To duże wyzwanie w przypadku impresariatu?
IJ: To jest kolejne bardzo złożone pytanie na które nie można odpowiedzieć jednoznacznie. Zmiany są duże i faktycznie coraz rzadziej mamy do czynienia z sytuacją, w której jeden twórca pracuje dla jakiejś marki na stałe. Dużo zależy od wybudowanych wzajemnych relacji, od poprzednich współpracy z twórcami. Jednak najczęściej zarówno agencje reklamowe, jak i domy produkcyjne, stają do przetargów, które wymagają wskazania propozycji twórców. W ten sposób szanse są regulowane. Generalnie mówiąc, myślę, że zjawisko o którym pan wspomina, bardziej dotyczy agencji reklamowych i domów produkcyjnych. W przypadku twórców, najwięcej zależy od umiejętności, od portfolio oraz od tego, czy dany twórca swoim doświadczeniem odpowiada kryteriom danego projektu.

KW: Jakie widzi Pani z perspektywy impresariatu największe bolączki rynku reklamowego?
IJ: Myślę, że powinniśmy czerpać z pewnych rozwiązań, które za granicą od dawna są normą. Zdecydowanie jest jeszcze wiele nieuregulowanych kwestii na naszym rynku, choć powoli to się zmienia. Z mojego punktu widzenia, reżyserzy, którzy na potrzeby przetargów piszą wiele Treatmentów Reżyserskich - a te wymagają nakładu pracy i są czasochłonne - powinni być w tym procesie traktowani sprawiedliwie. Czasami takich treatmentów pisze się naprawdę sporo. Bywa tak, że w jednym tygodniu twórca pisze ich nawet dwa, trzy, a bywa, że nawet więcej. Za granicą taka praca jest opłacana, a co za tym idzie, wybór reżyserów, którzy proszeni są o przygotowanie takiej eksplikacji, mocno się zawęża. To powoduje, że szanse na realizację projektu znacznie rosną. U nas nie ma jeszcze takich regulacji. Nadal jest tak, że w zasadzie nie ma ograniczeń, co do liczby twórców, którzy piszą treatmenty. Zdarza się, że reżyser odmówi wykonania takiej pracy, wiedząc, że bierze udział w bardzo szerokim konkursie, co na dłuższą metę wcale nie jest dla niego korzystne. Szczególnie, gdy podejmuje się tego sam. Rozwiązanie tego problemu widzę jedynie w sytuacji, kiedy agenci i impresariaty jednomyślnie i solidarnie na rzecz twórców, będą dążyć do wprowadzenia takich regulacji.
Kolejną bolączką są oczywiście długie terminy płatności. Zagranicą twórca dostaje 50 proc. swojego wynagrodzenia przed rozpoczęciem zdjęć, a kolejne 50 proc. po zakończeniu prac montażowych offline. U nas nadal odbywa się to inaczej, dlatego tutaj również widzę pole do zmian za wprowadzeniem których powinni stać właśnie agenci. Dostrzegam ogromny potencjał instytucji, jakimi są impresariaty i jakim jest zawód agenta. Wierzę, że wspólnie moglibyśmy podnieść standardy naszej branży i odpowiedzieć na wyzwania, które Pan porusza.
Powinniśmy zacząć się realnie zrzeszać i korzystając z ogromnego doświadczenia, wspólnie zacząć regulować rynek, tak jak odbywa się to w wielu krajach na świecie.

KW: Dziękuję za rozmowę.

Ida Jabłońska
Związana z branżą reklamową od 2005 r. Jej doświadczenie obejmuje prace m.in. dla takich klientów jak: IKEA, Kompania Piwowarska S.A, Grupa Lotos, Carlsberg, Ferrero, Wedel, Toyota, T-Mobile, oraz dla Agencji Reklamowych : Saatchi&Saatchi, Grey Group Bardzo, Change, Brain, Bridge2Fun, DDB, Leo Burnett, PZL, Scholz&Friends, Havas, BBDO, Publicis, Duda Polska, Isobar, K2.

Komentarze

Powiązane

24.02.18, 20:00
| reklama & PR » informacje
Startuje Lechstarter. Piotr Vienio Więcławski ambasadorem programu
Cut The Mustard poprowadzi komunikację kolejnej edycji programu LECHSTARTER. Do nowej edycji zaangażowano Piotra “Vienia” Więcławskiego.
24.02.18, 12:00
| reklama & PR » informacje
Face It! zajmie się launchem Cookingbox.pl
Agencja Face It! zajmie się launchem firmy Cookingbox.pl na polskim rynku.
24.02.18, 09:00
| telewizja » ludzie | reklama & PR » ludzie
Paulina Tyczkowska w nc+
Paulina Tyczkowska dołączyła do działu komunikacji i PR platformy nc+, gdzie objęła stanowisko koordynatora ds. komunikacji i PR filmów i seriali.
23.02.18, 20:00
| reklama & PR » informacje
click community obsłuży Training Mask Polska
Do grona klientów krakowskiej agencji social media click community dołączył Training Mask Polska - oficjalny dystrybutor masek treningowych.
23.02.18, 17:12
| reklama & PR » ludzie
Agnieszka Penconek w zespole Grupy On Board Think Kong
Do zespołu Grupy On Board Think Kong dołączyła Agnieszka Penconek obejmując stanowisko Graphic Designera wzmocni kilkuosobowy dział kreacji.
23.02.18, 16:00
| reklama & PR » informacje
Chigo Agency poszerza współpracę z Salvador Machines
Agencja Chigo przedłużyła współpracę na 2018 rok z włoskim producentem maszyn do obróbki drewna - Salvador Machines oraz rozszerzyła ją o wsparcie innej marki należącej do grupy - Salvamac.
23.02.18, 14:00
| reklama & PR » informacje
Tradycyjnie pyszne Święta. W marcu startuje kampania Galeo
1 marca br. startuje kampania reklamowa Galeo. Wsparte zostaną majeranek oraz pieprz czarny Galeo, reprezentujące portfolio przypraw niezbędnych do przygotowania tradycyjnych wielkanocnych dań.
23.02.18, 13:00
| reklama & PR » informacje
Havas Media utrzymuje budżet marki Tarczyński
Dom mediowy Havas Media (Havas Media Group) obronił budżet Tarczyński i zwyciężył w przetargu na obsługę mediową marki wędlin.
23.02.18, 12:00
| internet » informacje | reklama & PR » informacje
Kupuj z głową. Kampania serwisu Otomoto
Ruszyła kolejna kampania telewizyjna największego serwisu z ogłoszeniami motoryzacyjnymi. Tym razem Otomoto stawia na edukację i wsparcie dla tych, którzy planują kupić auto.
23.02.18, 10:10
| internet » e-commerce | reklama & PR » informacje
Definicja lepszych zakupów. Trwa kampania supermarketu Frisco.pl
W lutym br., wystartowała kampania supermarketu online Frisco.pl. To pierwsza kampania stworzona w ramach nowej platformy komunikacji marki, której przewodzi hasło „Frisco.pl – Definicja lepszych zakupów”.
Subskrybuj RSS działu reklama & PR: rss
Oferty pracy

Aktualnie nie mamy ofert pracy.

Dodaj swoją ofertę
Konkursy
do 23.03.18

Do zdobycia jeden egzemplarz książki. 

do 22.03.18

Do zdobycia jeden egzemplarz książki.

do 21.03.18

Do zdobycia jeden egzemplarz gry planszowej.

Polecamy
Konferencje

Zapraszamy do współpracy. Cena dodania do katologu od 99 PLN netto.

Http://www.Autodoc.PL